Balon na powitanie jesieni – 3 października 2020, Marki

nasze loty

Jesień idzie nie ma na to rady – jak to lirycznie napisał kiedyś Andrzej Waligórski – to dobry czas na puszczenie balonu. Jarek SP5JRM dokończył oprogramowanie na RS41 i teraz APRS idzie jak burza. Trochę zeszło nad pracą nad idealnym sinusem, ale pewnego dnia napisał: „mamy to!”. A jak mamy to po jaką chorobę trzymać skoro można puścić.

Lot zgłoszony na godzinę 16 czasu lokalnego. O 12 dwóch młodych krótkofalowców przyjechało do nowej kanciapy z zamiarem lutowania i projektowania nowych rozwiązań. To na przyszłe loty. Lutownica nie stygnie, multimetr nie wychodzi z dłoni. Maciek SP5NKF oraz Karol SP5CPU to absolwenci szkoły w Markach – obecnie uczniowie technikum elektronicznego. Lubią tu wracać i w nowej, i starej kanciapie dobrze się czują.

Po godzinie 15 cała drużyna w komplecie. Tomek SP5WAB przyjechał z dwójką dzieci. Od razu przyszedł do kanciapy i dał chłopakom fachowe rady. Nieco później przyjechał Jarek SP5JRM z żoną i z dziećmi. Gdy przyjechał Krzysiek SQ5NWI z córką około 15.30 bardzo się zdziwił, że balon został już napompowany. Rowerem przyjechał Robert SQ5RB, który wkrótce – 17 października – puszcza balon.

Tym razem powłoka 50 g. Już raz taki puszczaliśmy i poleciał prawie na 15 km targając w górę tracker z RS-ki oraz moduł SSTV. Tym razem tylko tracker. Na miejscu decyzja o dodatkowym eksperymencie – podwiesiliśmy przy samej sondzie dodatkowy balon foliowy. Interesuje nas to, czy spowolni spadanie po pęknięciu balonu głównego. Poza samym eksperymentem, podwieszamy tak trochę dla zabawy.

Krzysiek SQ5NWI telefonem na żywo nadaje relację na FB. Czasu do startu jest sporo (co jest rzadkością przy tego typu misjach). Upewniamy się czy sonda stabilnie łapie fix`a, czy dane na APRS i przez RTTY „idą” poprawnie. Wszystko jak najlepiej.

Krótkie odliczanie i w górę. Tutaj nowość – nasz balon próbują zaatakować ptaki lecące w sporej gromadzie. Jednak wznosząc się z prędkością 3 m/s umknął ptasim balonożercom (balonożercom mówimy stanowcze NIE!).

Spoglądamy na mapę i na odbierane dane. Wszystko OK. Dumni z dobrze wykonanej roboty udaliśmy się na grilla. Pomiędzy kęsami co chwila ktoś odczytuje wysokość balonu. Sami byliśmy zdziwieni jak wysoko się wzniósł.

Nowe oprogramowanie trackera spisało się bardzo dobrze, choć odbiór ramek RTTY i APRS był dziś celowo utrudniony – moc nadajnika zmieniała się cyklicznie w ośmiostopniowej skali.

Podsumowanie testów

1. Test poprawionego działania APRS

Wynik pozytywny – ramki dekodowały się poprawnie na różnych urządzeniach i były odbierane przez różne digipeater’y APRS.

2. Testy zasięgu nadajnika – sonda zmieniała z każdą ramką moc nadawania, co pozwoli nam zbudować wykres zasięgu wysokość/moc => zasięg. Następnie spróbujemy ustalić poniżej jakiej mocy nie warto schodzić oraz powyżej jakiej nie ustawiać, aby zasięg był optymalny a pobór prądu możliwie najniższy.

Wynik pozytywny – widać było duży wpływ mocy nadawania na skuteczność odbioru, co powinno pozwolić na optymaly dobór ustawień na przyszłość.

3. Test beacon’a ratunkowego – sonda została tak skonfigurowana, aby po wylądowaniu co 60s nadawała ramkę APRS z minimalną mocą, zaś co kilka minut RTTY i APRS z pełną mocą. Dodatkowo, po każdej nadanej ramce APRS wysyłany jest zmodulowany, przerywany sygnał FM na częstotliwości APRS umożliwiający odnalezienie sondy metodą na lisa.

Brak wyniku – nie otrzymaliśmy informacji aby ktokolwiek po ładunek pojechał.

4. Test długowieczności pracy sondy – sonda po upadku powinna nadawać wiele godzin, wcześniejsze wersje oprogramowania pokazały że było to ponad 2 doby.

Brak wyniku – po ostatnich zmianach nie znamy jeszcze tego czasu, bo ładunek nie został odnaleziony.

Balon: 50 g latex napełniony helem

Maksymalna wysokość: 20 066 m

Czas lotu: 3h 8 minut

Dystans pokonany w linii prostej od startu: 82km

Statystyki odbiorników

Relacja filmowa:

https://www.facebook.com/plugins/video.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fsp5yam%2Fvideos%2F684918075452654%2F&show_text=0&width=560

Garść zdjęć:

Balon napompowany sporo przed wysłaniem
Teraz trzeba trzymać Maciek SP5NKF w “firmowej” koszulce
Nowy mieszkaniec Klubu SP5WWL i szkół w Markach – Oktan
Jarek SP5JRM w poszukiwaniu baterii
Już niemal wszyscy na miejscu
Od razu wiadomo co i jak (gdzie info szukać)
Wagą sprawdzamy ciąg
Balon foliowy jako balon pomocniczy – taka innowacja
Załapało, czyli żarzenie w normie
Kiełbaski dochodzą?

Written by:

Możliwość komentowania Balon na powitanie jesieni – 3 października 2020, Marki została wyłączona 5 października 2020 /

Balonem w wirusa 4.0 – Trik na 4 lipca 2020, Marki

nasze loty

4 lipca. Gdzieś tam świętują Dzień Niepodległości. A my spokojnie „Balonem w wirusa 4.0”. Wcześniej twórcy projektu umówili się na godz. 17:00, żeby posłać balon, porozmawiać, zaplanować balonową przyszłość oraz zwyczajnie spotkać się i zjeść pizzę. Dzień wcześniej okazało się, że Grzesiek SP5MGS – gospodarz spotkania – ma podwyższaną temperaturę. Czasy takie, że jak na termometrze powyżej 37, to strach blady pada na ludzi. Słusznie zresztą.

Odwołać? Zastanawiamy się komunikując przez Internet. Zapada decyzja – jednak poleci, ale spotkanie trzeba przełożyć. Dla bezpieczeństwa oraz z przezorności.

Wszystko (prawie) gotowe dzień przed startem równo ułożone na biurku. Stacja pogodowa zasilana wyłącznie ogniwami słonecznymi z nadajnikiem Lora (sprawdzona – wcześniej powieszona na wysokim ogrodzeniu boiska), nadajnik SSTV i sonda RS41 w oczekiwaniu na ostateczną wersję wsadu. Jak zawsze coś musi iść nie tak! Okazuje się, ze programator odmówił posłuszeństwa. Jarek SP5JRM, który ma najbliżej, wsiada w samochód i szybko przywozi przeprogramowaną sondę.

Na macie rozłożony balon, butla z helem i ułożone elementy. Szybko łączymy w całość. Sznurek „połyka” najpierw SSTV z anteną dipol z cieniutkiej srebrzanki, później stację pogodową oraz przeprogramowaną sondę. Na końcu – nietypowo, bo pod ładunkiem – wiążemy spadochron.

Ostatnie sprawdzenia sygnałów. Fix jest, APRS nadaje, RTTY bez dekodowania, a tylko na słuch wyraźnie nadaje. Niebywałe – balon został wypuszczony punktualnie! Wznoszenie 3 m/s. Czyli według przewidywań. Sygnał SSTV jak dzwon. Na wyświetlaczu odbiornika, z identycznym modułem LoRa (E32 z komunikacją UART) jak w stacji pogodowej pojawiają się wartości temperatury i ciśnienia. Okazuje się, że ramki RTTY odbierane “na zielono” nie wpadają na mapę. Krzysiek SQ5NWI i Jarek SP5JMR naradzają się czy modyfikować w locie zgłoszenie na habhub.org. Zostawiamy jak jest – wiemy, że powyżej 5km wysokości ramki zaczną wchodzić na mapę.

Krzysiek sprawdza ramki, a tam coś o “love”. Patrzy na odbierane obrazki SSTV, a tam on i jego żona. Wykorzystaliśmy lot, żeby zrobić niespodziankę z okazji rocznicy ich ślubu przypadającej za kilka dni. Taki to był tytułowy “trik”.

W ostatniej fazie lotu – poniżej 1.5km tracker RTTY zaczyna nadawać ramkę za ramką, dzięki czemu ostatnia pozycja jest z wysokości zaledwie nieco ponad 400m n.p.m. czyli mniej niż 300m nad gruntem.

Ładunek jednak, mimo ofiarnych prób kolegów SP5LSH i SP8XXT, nie został dotąd odnaleziony.

Balon przeleciał w linii prostej 74 km. Wzniósł się na wysokość 24 757 m, Przy powłoce lateksowej 200 g to wynik więcej niż przyzwoity.

Latająca stacja pogodowa. Pudełko dla wędkarzy na ochotki, dwa panele słoneczne z obu stron (jako jedyne zasilanie), Arduino Nano, BME280, nadajnik 433MHz E32-TTL-100
Elektronika (bebechy) stacji pogodowej. Arduino nano i E32-TTL-100 na pierwszym planie. Próby przed zapakowaniem do pudełka
Startujemy 🙂
Jeden z obrazków SSTV z życzeniami dla SQ5NWI i SQ5QQQ
Tak to leciało na APRS…
… a tak na RTTY. Ślad złożony z ramek wysłanych przez nadajnik powyżej 5km wysokości zarówno przy wznoszeniu jak i opadaniu.
Statystyki odbioru RTTY według liczby poprawnie odebranych i przesłanych na serwer ramek
Dyplom, który można było wygenerować za nasłuchy

Written by:

Możliwość komentowania Balonem w wirusa 4.0 – Trik na 4 lipca 2020, Marki została wyłączona 7 lipca 2020 /

30 lat kosmicznego teleskopu Hubble’a (Balonem w wirusa 3.0) – Marki 25 kwietnia 2020

nasze loty

Na początku roku nasz zespół wstratosfere.pl otrzymał zaproszenie do Parku Astronomicznego Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. Nasz balon miał polecieć z Frobmorka jako jedna z atrakcji obchodów 30-lecia wysłania na orbitę teleskopu Hubble’a. Wielki teleskop, wielkie „napalenie”, a wszystkiemu przeszkodził mały mikrob.

Postanowiliśmy, że pomimo odwołania wydarzenia, my i tak puścimy balon. Tym bardziej, że mieliśmy już zaprojektowane: wzór dyplomu i szablon obrazków w SSTV w formacie PD120. Zatem do dzieła.

Ostatni tydzień przed startem poprzedziły końcowe przygotowania. Dwie konferencje przez internet, wiadomości przez messengera, wymiana plików na naszym dysku roboczym. W czwartek ostatni dzień nadsyłania prac dzieci, które popłyną ze stratosfery w formacie SSTV. W piątek wszystkie obrazki już gotowe. Co więcej, przygotowaliśmy standard i opracowaliśmy procedurę szybkiego robienia kolejnych obrazków do SSTV z wykorzystaniem szablonu w GIMP-ie.

Naszedł ten dzień – 25 kwietnia. Wprawdzie teleskop poleciał 24, ale ze względu na sobotę 25 kwietnia więcej kolegów może nasłuchiwać, a i dzieci nie zajmują tak mocno komputerów (trudny czas zdalnej nauki).
Balon ma lecieć o godz 12:00, ale pojawiają się problemy techniczne. Kapsułę trzeba rozebrać i jeszcze raz wszystko złożyć. Po kolejnych próbach (i próbie puszczenia) okazuje się, że kapsuła jest cięższa niż przewidywania. Dzień wcześniej zważona została elektronika – 180 g, tyle samo dodane jako masa kapsuły – okazało się stanowczo za mało. Balon musimy jeszcze raz rozwiązać i dopompować. Robiliśmy to pierwszy raz i międzynarodowo – przy pompowaniu balonu pomagał Alan, który jest Paragwajczykiem. Po raz pierwszy (mamy też nadzieję, że ostatni) puszczaliśmy balon w ochronnych maseczkach. Używanie rękawiczek to standard w takich misjach.

Druga próba się powiodła. Balon poszedł w górę. Przez chwilę się zachwiał i nawet myśleliśmy, że zawiśnie na drzewie, ale na szczęście złapał cug. Wznoszenie ok. 2 m/s, czyli dokładnie tak jak chcieliśmy!

Balon leciał ponad trzy godziny. Nadał 29 obrazków SSTV oraz pozdrowienia głosowe i alfabetem Morse`a w językach polskim i angielskim. 84 kolegów i koleżanek wygenerowało okolicznościowy dyplom.

Ładunek, który wylądował na lubelszczyźnie pozostaje nieodnaleziony mimo prób podejmowanych przez kolegów Łukasza SQ8LUN i Wojciecha SP8IZA…

Szczegóły techniczne:
Balon lateksowy – 200 g
Masa ładunku – 450 g
Wysokość maksymalna – 20 802 m
W linii prostej balon pokonał – ok. 110 km
Lot balonu trwał – ok. 3 h 15 m
Nadano 29 obrazków w modach PD120 oraz Scottie1 – jeden cykl transmisji kompletu obrazków trwał godzinę
RTTY słuchało 39 stacji

Film ze startu:

Robert SQ5RB sfilmował balon na wysokości ok. 2500-3000m

Taki dyplom za nasłuchy można było wygenerować:

Poza obrazkami można było na częstotliwości 144.500 MHz usłyszeć coś jeszcze:

Kilka zdjęć z przygotowań lotu

Wyważanie
Nieudany start – balon udało się złapać
W końcu poleciał

Po raz pierwszy wysłaliśmy SSTV w PD120

W trybie Scottie 1 wysłaliśmy 19 obrazków nadesłanych przez dzieci w tym kilka, które nie poleciały w poprzednim locie.

Written by:

Możliwość komentowania 30 lat kosmicznego teleskopu Hubble’a (Balonem w wirusa 3.0) – Marki 25 kwietnia 2020 została wyłączona 27 kwietnia 2020 /

Marki 4 kwietnia 2020 – Balonem w wirusa 2.0

nasze loty

Balon tydzień w tydzień – tego jeszcze nie robiliśmy. W poprzednim tygodniu zawiódł moduł SSTV przez co nie mogły polecieć z nieba obrazki przygotowane przez dzieci. Żal nam się zrobiło ich wysiłku i postanowiliśmy wysłać szybko kolejną misję, aby w tym trudnym czasie dać dzieciom trochę radości, a i rodzice mogą mieć odrobinę zabawy.

Sytuacja sprawiła, że mieliśmy problemy logistyczne (z wiadomych względów – ogólnopolska kwarantanna ze względu na koronawirus) i nie dotarły wszystkie elementy. Jednak obiecaliśmy, a jesteśmy słowni, więc trochę zdalnie, trochę stacjonarnie wykonaliśmy na czystym Arduino moduł do komunikacji przez UART z RSką. Na stole i przez dwie godziny przed lotem wszystko działało. Przed samym startem, po wymianie baterii komunikacja nie chciała ruszyć. Trudno, grunt, że SSTV działa.

Balon lateksowy 100 g. Przed lotem z ciekawości została otwarta duża butla z helem z której ostatnio nic nie chciało już lecieć. Syczy. Butla mozolnie zatargana na miejsce startu. Podpięty reduktor. Balon napełnia się powoli w oczekiwaniu na koniec gazu. W pogotowiu mniejsza butla żeby dopompować balon. Cały balonik napełnił się za darmo resztą gazu z butli, którą mieliśmy za pustą. Tani lot.

Kwadrans po dwunastej balon gotowy do startu. Chwila spojrzenia na drzewa, ustawienie twarzy do wiatru. Wieje na zachód. Odpowiednie ustawienie i w górę. Szybko się wznosi. Chcieliśmy żeby dosyć szybko poleciał wysoko, aby jak największa ilość kolegów mogła odebrać obrazki. Wznoszenie sięgające 10m/s przez pierwszych kilka km przekroczyło jednak wszelkie przewidywania. Prawdopodobnie balon wpadł w jakiś komin termiczny i jak windą jechał w nim do góry. W końcu jednak prędkość wznoszenia ustabilizowała się na typowym poziomie 2-3m/s.

Chwila po starcie pierwsze informacje od kolegów i pierwsze obrazki.

Nadajnik SSTV nadał kilka serii wszystkich 25 grafik. Bardzo dużo stacji śledziło lot balonu, a prawie 170 osób wygenerowało dyplom na stronie wstratosfere.pl.

Lot trwał 2 godziny 15 minut i spadł na terenie Białorusi. Ten mały 100 gramowy balon wzniósł się na słuszną wysokość 20 162 m (szacowaliśmy, że osiągnie max. 15 000 m).

Nasze loty zauważyły media i ukazała się informacja. Można ją przeczytać pod adresem:

https://www.eska.pl/radom/covid-19-krotkofalowcy-zaatakowali-wirusa-balonem-foto-aa-b4qs-fZSJ-LiXu.html

Dzieciaki Kolegów miały dużo radości, a i kolegom coś z tej radości skapnęło.

Następny lot planujemy 24 lub 25 kwietnia, żeby uczcić 30 lecie wyniesienia kosmicznego teleskopu Hubble’a.

Prawie 170 osób wygenerowało kwarantannowy dyplom

Written by:

Możliwość komentowania Marki 4 kwietnia 2020 – Balonem w wirusa 2.0 została wyłączona 6 kwietnia 2020 /

Marki 28 marca 2020 – Balonem w wirusa

nasze loty

Trudny czas dla wszystkich. Dwie osoby to maksymalna grupa. Wredny wirus czyha by dopaść kolejną ofiarę.

W takim czasie uczynkiem miłosierdzia jest danie innym odrobiny radości. Planowaliśmy dwie lub trzy godziny zabawy, okazało się, że udało się prawie 10! Dużo emocji i danych do analizy.

Sobota 28 marca godzina 10. Do kanciapy, wcześniej zawsze pełnej uczniów, zawitał Jarek SP5JRM. Tam we dwóch działają z Grześkiem SP5MGS i w łączności zdalnie Krzysiek SQ5NWI oraz Tomek SP5WAB. Składamy wszystko do kupy. Okazuje się, że nadajnik SSTV nie daje sygnału. Po kilku próbach ruszenia modułu dajemy za wygraną. Najpierw chcemy odwołać misję (chociaż Jarek oponuje), później jednak decyzja: leci komputer pokładowy z RSką, tylko balon mniejszy. Mamy jeszcze trzy sztuki balonów 50 g. Spore opóźnienie – prawie dwie godziny. Jarek pakuje wszystko w styropianowe pudełko, Grzesiek na boisku pompuje balon. Zawsze przy takich akcjach na boisku szkoły jak w mrowisku. Dzisiaj pusto. Takie czasy.

Balon czeka napompowany. Jarek sprawdza poprawność wysyłanych danych. Najpierw na poczciwym FT2d, później FT817 podpiętej do komputera przez separator wg projektu Ryśka SQ9MDD. Kiedy mamy pewność, że wszystko idzie dobrze wypuszczamy ładunek. Balon napompowany mizernie (celowo) więc i wznoszenie powolne. Długo widzimy wznoszący się zestaw. Dłużej niż zwykle. Po krótkim dekodowaniu Jarek wraca do rodziny. Po godzinie Grzesiek odbiera telefon od pani spod Białegostoku z informacją, że znalazła ładunek balonowy i czy chcemy go odzyskać. Grzesiek zaniemówił. W głowie kołaczą się myśli: „już spadł?”, „już doleciał pod Białystok? Jak?”. Okazuje się, że pani udała się na spacer i znalazła nasz ładunek z… 7 grudnia.

Mija trzecia godzina lotu. Balon wysoko i stabilnie. Mija siódma. W internecie poruszenie. W sumie prawie 10 godzin śledzenia balonu.

Dzień później ładunek odzyskali: Marcin SO5WF, Mariusz SQ7HGN i Wojtek SP8IZA. Dziękujemy Kolegom.

Mamy sporo danych do analizy. Projekt nadal będziemy udoskonalać. W tym locie zostało przetestowane:

– nowy komputer pokładowy

– komunikacja przez UART pomiędzy komputerem pokładowym, a przeprogramowaną RS-41 (software Jarek SP5JRM, hardware Tomek SP5WAB). Ostatnio to zawiodło, wyciągnęliśmy wnioski, dokonaliśmy poprawek i teraz działało bardzo dobrze.

– akumulator typu 18650 w ekstremalnych warunkach i długim czasie działania (chyba przekroczył noty katalogowe)

– skuteczność i długość działania chemicznego ogrzewacza do rąk zamkniętego w lądowniku

– balon lateksowy 50 g, który świetnie się sprawdził

Uwaga: warto przyłożyć się do rozwoju sieci APRS na 70cm w SP. Na RTTY udało się słuchającym stacjom sprowadzić sondę do 500m n.p.m., a digi APRS 70cm SR5KAC zarządzane przez Michała SP5OSP i znajdujące się niedaleko miejsca lądowania sprowadziło ją do wysokości 326m. Warto inwestować w digi na 70 cm!

Główne dane liczbowe:

Czas lotu: 9h 48m

Osiągnięta wysokość maksymalna: 18 185 m

Średnia prędkość wznoszenia: 1,17 m/s

Średnia prędkość opadania: 0,9 m/s

Ostatnia ramka APRS: 326 m

Liczba stacji przekazujących ramki RTTY: 43

Ładunek gotowy do lotu
Ostatnie sprawdzenie nadajnika przed startem
Tym razem start bez publiczności
Tak to leciało…
Dane zebrane w czasie lotu to materiał do analiz
Ładunek podjęty ok. 20 godzin od startu i 10 godzin od lądowania

Written by:

Możliwość komentowania Marki 28 marca 2020 – Balonem w wirusa została wyłączona 23 marca 2020 /

Marki 16 lutego 2020 – test nowego komputera pokładowego

nasze loty

Ferie to nie tylko narty. Może być też balon krótkofalarski. 16 lutego nasza grupa zaplanowała wysłanie balonu z nowym komputerem pokładowym. Tym razem na płytce wielkości pudełka zapałek. Nowa wersja kapsuły klejona z fragmentów pianki poliuretanowej 2cm używanej do ociepleń.

Lot mamy zaplanowany o 12 lub 13 czasu lokalnego. Od dziesiątej robi się gwarno. Starsi w kanciapie w Markach robią co mogą, aby wszystko zadziałało. Najmłodsi szaleją na sali gimnastycznej zaraz obok. Tomek SP5WAB rozkłada laboratorium elektroniczne. Podpina płytki do zasilacza laboratoryjnego i uważnie sprawdza mierzone wartości. Jarek SP5JRM kończy budowę dwóch piankowych kapsuł. Krzysiek SQ5NWI walczy jeszcze z kamerką oraz adminami habhub.org. Grzesiek SP5MGS sprawdza obrazki SSTV. Czas szybko biegnie do przodu, a tu problem za problemem (np. różnie zachowujące się sondy RS41 z tym samym oprogramowaniem). W końcu wszystkie problemy zostały rozwiązane – tak się nam wydaje. Na boisku szkolnym uczniowie pompują balon walcząc z wiatrem.

Sprawdzamy na zewnątrz kanciapy moduły. Fix jest, telemetria działa w obu modułach. Założenie takie, że do końca leci moduł z SSTV, a odcina się na założonym południku kapsuła z aparatem.

Przy starcie okazuje się, że z jakiegoś powodu pierwsza kapsuła nie nadaje telemetrii. Ale SSTV idzie jak grzmot, tracker wysyła poprawne dane. Krotka decyzja – nie rozpinamy kapsuły. Druga kapsuła nadaje sprawnie telemetrię. Wszystko związane, oklejone naklejkami z logiem. Puszczamy.

Balon ostro idzie w górę. Ponad 5 m/s wznoszenia. Chłopcy napompowali balon 1200g z ciągiem 1900g. Pilnie śledzimy informacje, które nadaje balon. Po chwili w internecie koledzy chwalą się jajecznicą, czyli zdekodowanymi obrazkami STTV z przepisami – głównie na różne wersje jajecznicy. Daje to sporo radości nasłuchującym Kolegom.

Obserwujemy nadawaną telemetrię. Widzimy jak spada temperatura zewnętrzna. W końcu jest niższa niż zakres pracy czujnika DS18B20, którego użyliśmy. Wewnątrz kapsuły niezbyt ciepło, ale nadal na plusie.

Nagle twarze poważnieją. Zamiast telemetrii komunikat „Waiting for Data”. Komunikat oznacza, że komunikacja przez UART pomiędzy RS-ką, a Arduino została przerwana. Ładunek zbliża się do zakładanego punktu odcięcia. Odcięcie nie następuje. Całość leci dalej. Nadal się wznosi. Już wiemy, że całość poleci dalej.

Przez chwilę nasz balon z ładunkiem leci wzdłuż Bugu. Komentarze w internecie: „może dostanie zachodni wiatr i jednak spadnie w Polsce”. Niestety spada tuż za granicą, ale po stronie białoruskiej.

Jako, że jeden z nas jest księdzem, a jest to niedziela, chętni mogą pójść na kameralną Mszę świętą. Wszyscy byli chętni. Po Mszy pizza. Ogromne pizze zniknęły szybko w żołądkach zgłodniałych uczestników. Przy pizzy analizujemy co mogło być nie tak i umawiamy się na kolejny lot +/- za miesiąc.

Najbliższe dni i tygodnie to czas na wnikliwą analizę zebranych danych i kolejne poprawki. Wkrótce nowe testy.

Tomek SP5WAB robi ostatnie poprawki sprzętowe
Jarek SP5JRM upycha wszystko w kapsułę
Zawartość kapsuły – od góry: komputer pokładowy z modułem SSTV, czujniki, RS41, kamera, serwo do odcinania. Brakuje jeszcze koszyka na akumulator.
Gdzie leci, jak wysoko?
Plan: będziemy oglądać na dużym monitorze multimedialnym. Tylko najmłodsi odkryli, że można na nim pisać choćby palcem.
Na wodospadzie sygnał z obu trackerów pracujących naprzemiennie na tej samej częstotliwości
Na zakończenie pizza – dobra i dużo

Written by:

Możliwość komentowania Marki 16 lutego 2020 – test nowego komputera pokładowego została wyłączona 17 lutego 2020 /

Marki 12 stycznia 2020 – 28 finał WOŚP, lot testowy nowego komputera pokładowego

nasze loty

Od wielu dni. a właściwie głównie nocy trwała intensywna wymiana informacji na messengerze oraz plików na internetowym dysku. Nowe wersje plików, oprogramowania w Arduino, nowe wyniki badań, nowe wersje softu na RS41 i… cicha nadzieja, że przez to wszystko z pracy nas nie powyrzucają. 12 stycznia balon – w SSTV ma lecieć obrazek wylicytowany na rzecz WOŚP, a wewnątrz kapsuły niespodzianka da znalazcy.

Balon leci o 15, ale już po 12 na startowisku udostępnionym przez Grześka SP5MGS pojawia się Krzysiek SQ5NWI z dziećmi. Później Jarek SP5JRM z synem. Przyniósł też pyszne urodzinowe ciasto. Od 10 absolwent Maciek SP5NKF oraz uczeń Karol SP5CPU – uczeń 8 klasy podstawówki montują zapasowy moduł SSTV według starej koncepcji. Na wszelki wypadek. Później pojawia się opalony wiatrem Bartek SP5WIB, który wrócił z półtoramiesięcznego rejsu po Atlantyku razem z Jankiem – uczniowie drugiej klasy liceum. Przyjeżdża też Tomek SP5WAB z dziećmi, a później żona Jarka również z dziećmi i Marcin SQ5SJW z synem. Fajnie, wesoło i gwarnie.

Robimy ostatnie poprawki. Krzysiek SQ5NWI sprawdza predykcje i ustala miejsce odcięcia głównego ładunku. Wpisujemy do programu i programujemy Arduino. Okazuje się, że (jak to w prototypie) coś nie działa. Poszukiwania trwają. Krótka narada i decyzja. Poleci zapasowy moduł SSTV, który zmontowali uczniowie jako pewniejszy. Zwiększa to wagę naszego ładunku.

Krzysiek SQ5NWI z Grześkiem SP5MGS przygotowują plik SSTV. Dołączamy wygrany obrazek z aukcji, fragment piosenki VOO VOO hymnu WOŚP-u i wszystko gotowe.

Na zewnątrz Bartek z Jankiem rozkładają butlę, matę i pompują balony. Jeden foliowy jako pilot, drugi lateksowy 200 g jako główny. Ładunek ciężki – około 350 g. Balon nabijamy do ciągu 430 g. Podpinamy element po elemencie, ale coś nie działała prawidłowo. Jarek SP5JRM bierze ładunek do kanciapy i lekko modyfikuje oprogramowanie. Po chwili fix jest, ramki idą, a w komentarzach odczyty z czujników. Mierzymy temperaturę zewnętrzną, wewnątrz przy baterii oraz chemicznym ogrzewaczu do rąk oraz wilgotność wewnątrz kapsuły. Mierzone jest też napięcie akumulatora i pobierany prąd.

Jak na General Mission Director’a przystało wszędzie pełno jest Grześka SP5MGS – jakby było ich kilku. Kiedy wszystko jest gotowe balon idzie w górę. Całą akcję – od składania w całość do wypuszczenia – filmuje i relacjonuje na żywo w internecie Rysiek SQ9MDD. Przywiózł nam też piękny prezent – mrówkę bliźniaczkę tej, którą straciliśmy w akcji na Białorusi. Mrówka poleciała z głównym ładunkiem. Maciek SP5NKF filmuje małym dronem.

Z pewnym opóźnieniem balon mozolnie wzniósł się w powietrze, powoli – 1.2 m/s. Wracamy do kanciapy i wpatrujemy się w ekrany komputerów. Ramki idą, telemetria piękna. Na zewnątrz Grzegorz SP5KGM montuje antenę i podpina do radia Xiegu G90, które prezentuje. Powiedzieć, że bardzo ciekawa ta antena i radio to za mało. Jesteśmy zdumieni możliwościami prostej anteny i stosunkowo taniego radia.

W kanciapie nosy mamy wlepione w ekrany. Niedługo odcięcie głównego ładunku. Mamy być o tym poinformowani min. zapisem w ramce „odciete”. W końcu jest! Początkowo wydaje się, że odcięcie następuje dalej niż zaprogramowaliśmy. Informacja w ramce i odbierające stację pokazują szybkie opadanie uwolnionego ładunku. Dokładna analiza pokazała, że został on uwolniony dokładnie na długości geograficznej jaką założyliśmy. Reszta ładunku – jeden tracker RTTY/APRS leci dalej.

Krzysiek SQ5NWI kontaktuje się z ArkiemSP5BDA i Jurkiem SP8XXT, którzy są stosunkowo blisko możliwego upadku ładunku. Pomimo długiego szukania ładunek pozostał nieznaleziony. A w środku czeka niespodzianka… Koledzy zapowiadają jednak jeszcze poszukiwania optyczne za dania. Trzymamy kciuki!

Po uwolnieniu głównego ładunku balon jak rakieta poszedł w górę i poleciał w siny Wschód, a my spokojnie zjedliśmy pizze i udaliśmy się na kameralną Mszę świętą w szkolnej kaplicy.

Podsumowując:

  • podpięte dwa termometry i DHT22 (termometr i czujnik wilgotności) działały, a ich pomiary wysyłane były w ramkach RTTY i APRS), jeden termometr był przy akumulatorze oraz chemicznym ogrzewaczu do dłoni
  • w ramkach poszła też informacja o napięciu akumulatora oraz poborze prądu
  • odcięcie zadziałało dokładnie tam gdzie chcieliśmy
  • mamy sporo wniosków i materiału do analizy oraz plany na lot w lutym

Aktualizacja 14.01.2020, g. 14:30 – Arek SP5BDA po kolejnych niemal 2 godzinach poszukiwań z lornetką w dłoni znajduje naszą kapsułę! Hura!!!

Gratulujemy Arkowi wytrwałości i mamy nadzieję, że nagroda niespodzianka się spodoba. A wszystkich zainteresowanych tym w jakich okolicznościach nasza sonda została znaleziona i co stało się z nią później… zapraszamy do galerii poniżej.

Zobacz relacje filmowe oraz zdjęcia z przygotowań, startu, śledzenia i… odnalezienia ładunku naszej misji.

28 finał WOSP w stratosferze

Opublikowany przez S P 5 Y A M – Klub Łączności przy LO im. Marii Dąbrowskiej w Komorowie Niedziela, 12 stycznia 2020
Zapis relacji na żywo prowadzonej na FB SP5YAM przez Ryśka SQ9MDD

Nagranie startu z mini-drona Maćka SP5NKF

https://drive.google.com/file/d/1ngaO0mbiIvbmh6IkC_Y5i8YS92rTbodi/view?usp=drivesdk

Tomek SP5WAB sprawdza działanie prototypu komputera pokładowego

Szybko zaprojektowany i wykonany prototyp wyfrezowany na laminacie

Nie mogło zabraknąć logo naszych misji
Jarek SP5JRM “programuje” kapsułę własnego wykonania
Diody świecą, coś z tego będzie
Bartek SP5WIB doświadczony operator reduktora pompuje balon główny
Skupienie na granicy niepokoju widoczne na twarzach zwiastuje, że coś chyba jest nie tak
Po ostatnich poprawkach ładunek jest mocowany do balonu
Miejsce na kapsule zajmuje mrówka astronautka (stratonautka właściwie) – dzięki Ania SQ5WLA za zdobycie sobowtóra naszej pierwszej nieustraszonej mrówki
Balon-pilot poszedł! Sprawdzamy jak wieje wiatr tuż nad ziemią
W końcu na szybko ciemniejącym niebie ukazał się i nasz zasadniczy aerostat z ładunkiem
Można wrócić do czynności równie przyjemnych co smacznych
Jest w końcu chwila czasu dla dzieci
Krzysiek SQ5NWI i jego podróżny zestaw balonowy – czyżby coś było nie tak? Nie, to tylko skupienie, bo za chwilę główny ładunek powinien zostać odczepiony od balonu
Grzesiek SP5MGS skupiony, ale już wyluzowany – poleciało, wszystkie nadajniki działają, ładunek za chwilę odpadnie od balonu – misja udana!
Trasa lotu z ostatnimi pozycjami obu części ładunku odebranymi w emisji RTTY

Trasa lotu na mapie APRS – tracker SN28WOSP poleciał na Białoruś i spadł niedaleko Pińska – ponad 340km od miejsca startu

Zadowolona z udanej misji (i smacznej pizzy) załoga

Obrazki SSTV odebrane przez Michała SP5OSP
Teren poszukiwań kapsuły ze śladem APRS Arka SP5BDA
Krzyżyk oznacza miejsce lądowania kapsuły a linijka pokazuje jak daleko było to od miejsca prognozowanego przez system http://predict.habhub.org/
Finał poszukiwań zarejestrowany przez Arka SP5BDA
Oto i ona, sonda atmosferyczna SP5WWL i SP5YAM!
… i utrudzony, ale szczęśliwy znalazca.
Ofiara misji – na szczęście jedyna i bezkrwawa
Jest i druga część – to się poskleja i przed następnym lotem będzie jak nowa

Arek SP5BDA zapewnił nam jeszcze jedną atrakcję – prawdziwy “unboxing”!
Pokaż kotku co masz w środku – poza kapsułą widoczna jedna z baterii, która wypadła w czasie lądowania i spowodowała przerwanie transmisji SSTV

Written by:

Możliwość komentowania Marki 12 stycznia 2020 – 28 finał WOŚP, lot testowy nowego komputera pokładowego została wyłączona 13 stycznia 2020 /

Kim jesteśmy

Bez kategorii

Jesteśmy krótkofalowcami, którzy chcą sięgać wysoko, ale i innym to ułatwić. Jesteśmy w zaawansowanej fazie projektu stworzenia czegoś w rodzaju modułowego komputera pokładowego do misji balonowych.

Projekt ma być powtarzalny oraz łatwy do modyfikacji. Rzecz jasna na otwartej licencji.

Written by:

Możliwość komentowania Kim jesteśmy została wyłączona 2 stycznia 2020 /

Marki 7 grudnia 2019

nasze loty

W sobotę 7 grudnia kluby SP5WWL oraz SP5YAM zorganizowały i przeprowadziły kolejne dwie misje balonowe. Celami misji były eksperymenty. W pierwszej misji chcieliśmy sprawdzić empirycznie teoretyczne założenia jakie wcześniej zostały opisane min. w serwisie hamspirit.pl.

Na chińskim portalu zakupowym nabyliśmy dwa balony o masie 50g za jedyne 80 zł. Opisaliśmy teoretyczną możliwość wysłania misji z nadajnikami: tracker RTTY oraz STTV. Szacowaliśmy, że taki balon z ładunkiem (około 150 g) powinien osiągnąć wysokość około 10 km. Osiągnął prawie 15.

Start pierwszego balonu zaplanowaliśmy na godzinę 12.00. Już o 8.00 młodzi konstruktorzy pojawili się w laboratorium elektronicznym katolickich szkół w Markach. Laboratorium popularnie nazywane jest kanciapą i trudno przeforsować inną nazwę. Jak zwał tak zwał – tam projektujemy nasze zabawki.

Nastoletni krótkofalowcy Maciek SP5KNF oraz Karol SQ5CPU lutują wcześniej przygotowany zestaw SSTV. Podpięcie baterii, naszej laboratoryjnej anteny, włożenie karty z plikami mp3. Sprawdzona konstrukcja działa od pierwszego włączenia. Janek, uczeń drugiej klasy liceum,  sprawdza świeżo wykonane anteny – dipole ze srebrzanki 0.5 mm. Na pytanie „jak ?” pada krótka, fachowa odpowiedź: „w rezonansie, a SWR przyzwoity”. Przybywa jeszcze kilku uczniów. Najmłodsi mają 10 lat. Składamy pierwszą kapsułę. Jako obudowa służy styropianowe pudełko – kiedyś opakowanie na produkty zamówione w chińskim serwisie zakupowym.

O godz. 9.30 wszystko gotowe. O 11.30 młodzi zapaleńcy pompują balon. Pomaga Robert SQ5RB, który nas odwiedził. Spory wiatr. Robert proponuje, żeby ładunek umieścić w połowie trzymanej ok. 20 m pętli z żyłki wędkarskiej. Po puszczeniu balon uniesie się w górę i w odpowiednim momencie należy puścić jeden koniec żyłki, a ładunek bezpiecznie się wysunie. Tak zrobiliśmy. Na miejsce startu przybywa kilku kolegów min.  Tomek SP5WAB z komorowskiego klubu z dziećmi.

Ostanie sprawdzenie: fix jest, ramki RTTY poprawne, ramki APRS regularnie pojawiają się na ekranie FT2D. Puszczamy – poleciał bezpiecznie nad drzewami. Silny wiatr targa balonem, ale w końcu „łapie cug” i ciśnie w górę z prędkością 3.3 m/s. Po chwili na FB Marcin SQ5OMO wrzuca pierwsze zdekodowane obrazki SSTV. Balon śmiało leci w górę. Coraz więcej stacji odbiera sygnał z trackera. Ma dobre wznoszenie i prędkość w poziomie.

Balon 50g z ładunkiem o masie ok. 150g osiągnął wysokość 14 764 m – lepiej niż przyzwoicie. Bardzo dobre raporty słyszalności sygnału SSTV odebraliśmy min. z Lubelszczyzny, Wrocławia czy Ostrowa Wielkopolskiego. Cel został osiągnięty i można powiedzieć, że jest to dobra, tania platforma do rozpoczęcia przygody z balonami krótkofalarskimi.

W ramach relaksu pomiędzy misjami uczestnicy posilili się pysznymi kiełbaskami z grilla.

Drugi balon wysłaliśmy z pewnym opóźnieniem. Były problemy z elektroniką i obawa, że nie wystarczy gazu na balon 1200 g. Druga obawa – przy takim wietrze trudno taki balon utrzymać i duże ryzyko zaczepienia o drzewa czy latarnie, a nawet o butle z helem podczas pompowania. Decydujemy się puścić mniejszy balon lateksowo-chlorokauczukowy, który i tak chcieliśmy wypróbować. Założony cel misji: wypróbować kapsułę z pianki montażowej wykonaną przez Jarka SP5JRM oraz akumulator 18650-30b SAMSUNG (czy nie padnie w bardzo niskiej temperaturze).

Cały ładunek ważył ok. 250g. Robert SQ5RB wraz z uczniami postanawiają wyważyć balon na 400g „ciągu”. Po zakończonym pompowaniu okazuje się, że nie nadaje RTTY. Szybka interwencja Jarka SP5JRM, twórcy wersji softu do RS41 w tej misji i na ekranie laptopa ramki na zielono – działa. Po sprawdzeniu wszystkich emisji wypuszczamy ładunek. Byliśmy ciekawi jak sprawdzi się balon, akumulator oraz kapsuła.

Balon wzniósł się na wysokość 10 963 m. Nadał 30 obrazków SSTV, które zostały odebrane przez wielu kolegów w świetnej jakości. Akumulator wytrzymał.

Na początku stycznia planujemy kolejną misję, w której przetestujemy odcinacz na serwie wyzwalany po przekroczeniu wybranego południka oraz komunikację z sondą RS41 po UART.

Miejsca lądowania balonów:

Pierwszy balon
52.9351 N 22.6881 E – 122 km od startu
Drugi balon
52.7527N 22.4388E – 98 km od startu

Relacja na profilu klubu SP5YAM

Zgodnie z planem 7 grudnia po południu z Marek pod Warszawą poleciały dwa balony radioamatorskie przygotowane przez klub…

Opublikowany przez S P 5 Y A M – Klub Łączności przy LO im. Marii Dąbrowskiej w Komorowie Sobota, 7 grudnia 2019

BALON 1 – transmisja startu

BALON 2 – transmisja startu

Naklejka umieszczana na naszych ładunkach.
Każdy, kto przybył na start też taką otrzymał.
Trasy obu lotów były bardzo zbliżone
Kapsuła z pianki montażowej gotowa do startu. Widoczna antena dipol półfalowy ze srebrzanki 0.5 mm usztywniony słomkami do napoi.
Jarek SP5JRM robi ostatnie poprawki w oprogramowaniu z widokiem na coś ciepłego i smacznego.
Robert SQ5RB pomaga wyważyć balon
Wnętrze kapsuły – do ścianki przyklejony moduł mp3 za 1.6 zł. Element konstrukcyjny – taśma dwustronna – już kolejny raz sprawdza się bardzo dobrze.
Produkcja kapsuły do drugiej misji – wykonawca Jarek SP5JRM.
Jeżeli nie będziemy pracować z młodzieżą to wyginiemy jak dinozaury. To nasze laboratorium niestety zawsze nazywane „kanciapą”.
Balon 50g – mały, ale śmiały!
Dyplomy do wygenerowania na wstratosferę.pl. Projekt – Adrian SQ5AM.
Logo misji balonowych SP5WWL i SP5YAM.

Written by:

Możliwość komentowania Marki 7 grudnia 2019 została wyłączona 27 grudnia 2019 /

Celestynów 13 października 2019

nasze loty

Kluby krótkofalarskie SP5WWL (do którego należą uczniowie Katolickich Szkół w Markach) i SP5YAM (z Komorowa) kolejny raz wysłały balon stratosferyczny. Tym razem z III Mazowieckiego Pikniku Radiowego w Celestynowie.

Rano w Markach mokro. Pada deszcz. Miało być ładnie, może jeszcze będzie. Wyjeżdżamy o 8.30, ale chłopaki chcieli jeszcze raz wszystko sprawdzić i przybyli przed siódmą. Lutownica nie stygnie. Pakujemy wszystko co potrzebne do samochodu i w drogę. Trochę pobłądziliśmy, jednak w końcu jesteśmy na miejscu. Wszędzie chodzą ludzie z radiami w rękach albo przypiętymi do ubrań. Krzysiek SQ5NWI (z klubu w Komorowie) też już jest. Po chwili dojeżdża Jarek SP5JRM razem z synem Michałem – uczniem klasy trzeciej. Rozkładamy matę, wyjmujemy butle z helem. Bartek SP5WIB przykręca reduktor, rozkłada powłokę balonu na macie i zaczyna pompować. Balon staje się coraz większy. Koledzy montują linkę nośną, sprawdzają urządzenia i łącza w jedną całość. Jeszcze spadochron i kontrola czy wszystko jest OK.

Do stanowiska startu podszedł dowodzący piknikiem Michał SP5OSP. Opowiedzieliśmy jak puścić balon, z czego jest zbudowany, jak odbierać dane, które nadaje, jakie wymogi należy spełnić, aby taka misja się odbyła.

Gdy otrzymaliśmy potwierdzenie, że wszystko jest gotowe zaczęliśmy odliczanie. Balon poszedł w górę, ale za chwilę jakby zaczął spadać niebezpiecznie zbliżając się do drzew. Na szczęście poderwał się i dalej już śmiało poszybował w niebo. Wokół słychać jazgot sygnału SSTV – kilkadziesiąt osób jednocześnie przykłada telefony do głośników w radiach i dekoduje obrazki, których jest tym razem aż 26 w tym dwa dowcipy.

Zastosowaliśmy pewne innowacje w tym projekcie. Po raz pierwszy wykorzystujemy element, który ułatwia wyważanie balonu. Na drukarce 3D wydrukowaliśmy cylinder z rantami na sznurek. Na dole przywiązana jest butelka napełniona odpowiednią ilością wody, a sam przyrząd przypięty pod zaciśniętym wężem od reduktora. Po raz pierwszy poleciał digipeater APRS pracujący pod znakiem SP5WWL-10 – projekt Jarka SP5JRM. Maciek SP5NKF (absolwent Szkół w Markach) zaprojektował płytkę do modułu SSTV i wszystko umieścił w zgrabnej formie „kanapki”, nowe anteny – lekkie jak piórko dipole wykonane z elementu wydrukowanego na drukarce 3D oraz cienkiej srebrzanki otulonej słomkami do napoi.

W branżowej prasie międzynarodowej pojawiła się relacja Henryka SM0JHF.

https://dxnews.com/promoting-amateur-radio-2019/?fbclid=IwAR0lrHKVV1D5irPwJgjpMscj3hZ-jAM0WeUIoBomDLUX5YtwFhAniga1Bpg

Poniżej możecie obejrzeć filmy ze startu:

https://www.facebook.com/krzys.szeryfcb/videos/2929138423780871/

Balon wylądował na Białorusi. Oto garść statystyk:
Największa wysokość: 26 896m o godz. 15:16:07
Średnia prędkość wznoszenia: 3,25m/s
Średnia prędkość opadania: 12,03m/s
Pokonana odległość w linii prostej: 195km

Written by:

Możliwość komentowania Celestynów 13 października 2019 została wyłączona 26 grudnia 2019 /

Skip to content