Pierwszy wspólny lot 10 marca 2018

nasze loty

Możliwość komentowania Pierwszy wspólny lot 10 marca 2018 została wyłączona 18 grudnia 2019 /

W 2017 roku grupa gimnazjalistów, która uczestniczyła w kole robotycznym prowadzonym przez ks. Grzegorza wpadła na pomysł żeby zbudować sondę, która osiągnie stratosferę. Przeczytaliśmy wiele informacji, obejrzeliśmy filmy w internecie. Przebrnęliśmy przez wiele ślepych uliczek. Najczęściej czytaliśmy o tym, ze trzeba posiadać licencję krótkofalarską. Ks. Grzegorz wydrukował listę pytań, wysłał zgłoszenie i pojechał na egzamin. Wkrótce do swojego imienia mógł dorzucić znak SP5MGS. W lutym zobaczyliśmy w internecie post napisany przez Ryśka SQ9MDD o lotach balonowych. Napisaliśmy do niego i w najbliższą sobotę przyjechał do naszej szkoły razem z Krzyśkiem SQ5NWI. Porozmawiali z uczniami, zostawili sondę RS41 i obiecali pomóc przy starcie.

Lot zaplanowaliśmy na 10 marca 2018 roku – dzień otwarty szkoły. Rano pojawili się uczniowie i robili ostatnie poprawki przy kapsule oraz oprogramowaniu czujników. Jak obiecali przybyli tez Krzysiek SQ5NWI oraz Rysiek SQ9MDD. Napompowaliśmy balon z wielką pompą i poleciał. Leciał ładnie, ale wylądował na Ukrainie. Dwa dni później zadzwonił Ukrainiec i powiedział, że ma to, co spadło. Zależało nam na powrocie głownie nośników danych. Sprzęt można odbudować, ale najbardziej szkoda wyników badań i zdjęć. Umówiliśmy się na zwrot. Pojechał człowiek, Ukrainiec żeby łatwiej się dogadać. Posiadacz naszej sondy, mimo wcześniejszych ustaleń, nie chciał wyjść z domu. Ale to nie koniec tej historii.

W połowie czerwca zadzwonił inny mieszkaniec Ukrainy. Całkiem dobrze mówił w naszym języku. Usłyszał, że otrzyma 100 Euro, zresztą tak jak jego poprzednik. Zgodził się. Miał zadzwonić jak przyjedzie do Polski. Zadzwonił w ostatni piątek. Umówiliśmy się na niedzielę na parkingu przy Tesco w Grójcu. Przyjechał. Rozejrzał się i jak w sensacyjnym filmie oddał reklamówkę ze sprzętem i zabrał 100 Euro. Szybko odjechał. W reklamówce było wszystko. Sam ładunek otwarty i chociaż wszystko było, to dokładnie przejrzane. Kabelki podpięte, ale nie tam gdzie wcześniej. Ale dane na karcie w całości. Balon się rozszczelnił (zazwyczaj balony pękają na pewnej wysokości) i został przez kogoś złożony w idealny kwadrat (na ile się da taki kształt złożyć). W pakunku na ładunek moi uczniowie skruszyli styropian aby zrobić izolację cieplną. Kulki styropianu wysypane z ładunku i elegancko zapakowane w oddzielny woreczek starannie zaklejony. Nikt nie przypuszczał, że przygoda tak się potoczy.

Na deser kilka zdjęć z perspektywy sondy.

Comments are closed.